Poszukiwania genealogiczne dotyczące osób pochowanych na starych cmentarzach Wielkopolski

 

Na starych wielkopolskich nekropoliach zachowały się do dziś czytelne nagrobki, na podstawie których można podjąć próbę zbadania losów osób tam pochowanych. Celem może być zwykła ciekawość, chęć poznania dziejów i kultury regionu, zamiar odszukania żyjących krewnych, odkrycie nieznanych faktów z historii rodziny zmarłego itp.

Pragniemy podzielić się z Wami tym, w jaki sposób prowadzimy te poszukiwania i z jakich narzędzi korzystamy.

Podstawą badań są licznie zachowane akta metrykalne mieszkańców Wielkopolski, które można obecnie eksplorować nawet bez konieczności ruszania się zza biurka. Archiwa państwowe udostępniają skany poszczególnych aktów urodzeń, chrztów, małżeństw, zgonów. Z roku na rok ilość tego materiału w sieci wzrasta. Dokumenty źródłowe pochodzą z ksiąg parafialnych oraz urzędów stanu cywilnego. Warto tu wspomnieć

o bardzo ważnej dacie: 1 października 1874 roku, gdyż od tego dnia administracja pruska wprowadziła obowiązek rejestracji urodzeń, ślubów i zgonów w urzędach stanu cywilnego.

Archiwum Państwowe umieszcza swe dokumenty pod adresem: szukajwarchiwach.gov.pl. Można tam skorzystać z wyszukiwarki. Aby samodzielnie odszukać akta dotyczące konkretnej osoby trzeba jednak włożyć bardzo dużo żmudnej pracy i  dysponować wiedzą chociażby o parafii lub cyrkule, do którego należała pochowana osoba. Kolejną barierą jest brak wprawy w odczytywaniu charakteru pisma osoby sporządzającej dokument, zwłaszcza, że najczęściej potrzebna jest tu znajomość obcego języka (najczęściej j. niemiecki, 

a bywa, że łacina) Można dość szybko pogubić się w ogromie materiału i zdemotywować.

Na szczęście z pomocą przychodzą nam przyjazne wyszukiwarki, bazujące na ochotniczej pracy rzeszy osób zajmujących się tzw. indeksowaniem akt metrykalnych. Indeksacja polega na żmudnym odczytywaniu oryginalnych dokumentów źródłowych i takim zaopatrzeniu ich oznaczeniami (indeksami, tagami), by maksymalnie ułatwić pracę genealogom. Te tajemnicze indeksy, to po prostu podstawowe dane odczytane

z akt, takie jak rodzaj aktu, nazwiska, daty, miejscowości i miejsce archiwizacji.

Takim nieocenionym zasobem jest serwis basia.famula.pl. Jest to na bieżąco rozwijana, posiadająca obecnie ponad 5 milionów zapisów efektywna i przyjazna wyszukiwarka, obejmująca teren Wielkopolski, Dolnego Śląska, Pomorza, czy Kujaw, a nawet już częściowo zaboru rosyjskiego.

Aby zyskać ogólny pogląd o BaSIA warto zajrzeć w zakładkę Obszar".

Bazą do pierwszych własnych odkryć genealogicznych jest natomiast okienko Szukaj" lub zakładka Wyszukiwanie rozszerzone". Polecamy na początek wpisanie odczytanego z nagrobka nazwiska:

BaSIA - Szukaj.jpg

Oto przykładowy wynik kwerendy, jaki zobaczymy na ekranie (niestety, w wielu przeglądarkach opcja mapy nie wyświetla się prawidłowo):

BaSIA - kwerenda.jpg

Niebieskie paski po prawej stronie ekranu są aktywne i informują nas o ilości dostępnych zindeksowanych dokumentów, w których figuruje dane nazwisko. Intensywność zabarwienia całego lub części paska świadczy

o dokładności wyniku kwerendy, czyli czy nazwisko na dokumencie jest dokładnie takie, jakiego szukamy, czy ma brzmienie przybliżone (np. Michael Wilden, a nie Wilde). Podane miejscowości ułatwiają nam decyzję,

w który pasek kliknąć najpierw, bo leżą blisko badanego przez nas cmentarza. Po wybraniu paska otrzymujemy już szczegółowy wynik kwerendy. Przykładowo, zindeksowany akt ślubu może wyglądać tak:

BaSIA - indeksacja.jpg

Dzięki pracy wolontariusza, Pana Wojciecha Lisa, dostajemy wręcz na tacy zestaw ogromnej ilości informacji:

rok i miejsce ślubu, nazwisko małżonka, wiek państwa młodych, nazwiska ich rodziców, nazwiska świadków, informację, czy rodzice być może zmarli (znak krzyżyka przy nazwisku), źródło dokumentu (parafia

i wyznanie lub siedziba USC) i przede wszystkim aktywny link do zasobu w szukajwarchiwach.gov.pl (w tym przypadku jest to 2029/3/35, skan 26), który jest oficjalną sygnaturą dokumentu w danym Archiwum Państwowym.

Po kliknięciu w link zostajemy przeniesieni do jednostki archiwalnej AP. Obecnie trzeba tam jeszcze „ręcznie” policzyć skany, by dotrzeć do konkretnego, w tym przypadku 26-go dokumentu. Być może zostanie to usprawnione w którejś z kolejnych aktualizacji portalu. Gdy już odszukamy potrzebny nam skan, naszym oczom ukaże się cyfrowy wizerunek starego papierowego aktu, z którego możemy wyczytać kolejną pokaźną porcję wiedzy o interesującej nas osobie, m.in. dokładną datę ślubu, wykonywany zawód, wyznanie, dokładną datę

i miejsce urodzenia, miejsce zamieszkania rodziców, szczegółowe informacje o małżonku, a na deser, przy odrobinie szczęścia, oryginalny podpis osoby, której losy badamy!

Oto przykładowy wycinek skanu aktu ślubu:

Źródło: Archiwum Państwowe w Poznaniu, sygnatura: 2029/3/35.

Nie należy poprzestawać na przeszukaniu dokumentów tylko z tej okolicy. Warto cofnąć się do listy „niebieskich pasków” i przejrzeć przynajmniej te wskazujące na precyzyjny wynik kwerendy. Może się bowiem okazać, że znajdziemy tam akt urodzenia lub zgonu badanej osoby. Ma to oczywiście związek z jej migracją, czy czasem nawet jednorazową podróżą.

 

W przypadku często występującego nazwiska lista „niebieskich pasków” może być bardzo długa. Aby ułatwić sobie pracę, warto wykorzystać wtedy zakładkę Wyszukiwanie rozszerzone", która umożliwia zawężanie zakresu poszukiwań według kilku poręcznych kryteriów.

 

Odczytanie odszukanego dokumentu źródłowego może nastręczać pewnych trudności. Tłumaczenia stałych części pruskich formularzy znajdują się pod linkiem: wtg-gniazdo.org/wiki.php?page=Opracowania

w sekcji Genealogia. Znajdziemy tam również opracowania wspierające odczytywanie pisma odręcznego.

W naszej pracy korzystamy także z alfabetów umieszczonych na stronie dawnepismo.com/rodzaje-pisma. Autorzy portalu oferują ponadto podręcznik do nauki dawnego pisma niemieckiego, co w znaczącym stopniu ułatwia jego odczytywanie. Warto przeszukiwać zasoby internetowe w poszukiwaniu poradników, ściągawek i forów z tego zakresu. Generalną zasadą jest jednak systematyczne i częste praktykowanie prób samodzielnego odczytywania pisma odręcznego oraz nawet kilkukrotne wracanie do jednego, szczególnie „upartego” dokumentu. Z każdym kolejnym pomyślnie odczytanym aktem nasza wprawa i satysfakcja rośnie.

 

Uzupełniająco, poza systemem BaSIA, wspieramy się bardzo popularnym wśród genealogów portalem indeksacyjnym: geneteka.genealodzy.pl. Jego zasoby obejmują całą Polskę i zawierają obecnie ponad 37,6 milionów wpisów. Wyszukiwarka jest tam nieco bardziej uproszczona, ale kwerendy mogą być pomocne.

 

Portalem, którego nie należy pomijać w poszukiwaniach jest poznan-project.psnc.pl, który zawiera spis zachowanych aktów ślubu z lat 1800-1899 z Wielkopolski i efektywną wyszukiwarkę par małżeńskich. Dość rzadko udaje nam się natrafić tam na bezpośredni link do dokumentu źródłowego, ale wielokrotnie już sama indeksacja popchnęła naszą pracę do przodu, pozwalając ustalić parafię ślubu, rok zawarcia związku, nazwisko małżonka lub rodziców. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by zwrócić się z prośbą o kopię dokumentu do odpowiedniego, podanego na stronie archiwum.

 

Bardzo ciekawym lokalnym zasobem jest kartoteka meldunkowa Prezydium Policji w Poznaniu z lat 1870-1931, którą można przeszukiwać pod adresem: e-kartoteka.net.

 

Kolejnym narzędziem, bez którego często utkniemy w naszej pracy lub ograniczymy sobie ilość ciekawych odkryć są stare mapy Wielkopolski i wyszukiwarki miejscowości. Powyższy przykład aktu ślubu wskazuje, że wiele miejscowości nosiło kiedyś nazwy w języku niemieckim. Ich odszukanie pozwala ustalić migracje osób

z miejsc urodzenia lub ślubu i pozwala następnie dotrzeć do informacji o ich przodkach. Naszym ulubionym narzędziem są tzw. gazetery, czyli spisy nazw obiektów geograficznych. Do badań ziem zaboru pruskiego najczęściej korzystamy z gazetera pod linkiem meyersgaz.org. Chętnie używamy także bardzo popularnej wyszukiwarki kartenmeister.com. Pomocne w poszukiwaniach i poszerzaniu wiedzy mogą być stare skorowidze, takie jak: wbc.poznan.pl/dlibra/publication/1884/edition/3143/content i wbc.poznan.pl/dlibra/publication/7126/edition/12786/content oraz słynny Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego: dir.icm.edu.pl/Slownik_geograficzny.

 

Aby wzbogacić zasób informacji i wyobrażenie o badanej osobie lub członkach jego rodziny staramy się z akt odczytać profesję, jaką się trudniła. Nasze ulubione narzędzia w tej pracy to:

  1. Katalog zawodów w języku niemieckim: genwiki.genealogy.net/Kategorie:Berufsbezeichnung

  2. Spis zawodów w języku niemieckim: wtg-gniazdo.org/wiki.php?page=Glosariusz

  3. „Spis zawodów w języku polskim i niemieckim” z 1936 roku: sbc.org.pl/dlibra/publication/8416/edition/7854/content

 

Pasję poszukiwawczą możemy rozwijać korzystając z drzew genealogicznych tworzonych przez inne osoby i zasobów dokumentów w posiadaniu innych niż nasze polskie archiwa i parafie instytucjach. W naszej pracy pomogły nam między innymi takie źródła, jak:

  1. myheritage.pl

  2. ancestry.com

  3. familysearch.org

  4. ourtree.thespiegels.com

  5. www.findagrave.com

  6. billiongraves.com

  7. genepedia.pl

 

Aby wnioskować o pochodzeniu danej osoby, warto również sięgnąć tutaj: nazwiska-polskie.pl.

Źródłem dodatkowym mogą być wyszukiwarki mogił na polskich cmentarzach.

 

Wśród innych typów dokumentów, które mogą poszerzyć opis losów pochowanej osoby są spisy ludności (status animarum), dokumenty meldunkowe, spisy wyborców, księgi ludności, listy wysiedleń, spisy uczniów, akta wymiaru sprawiedliwości, dokumentacja wojskowa, spisy gruntów, tabele prestacyjne, księgi katastralne, karty dowodowe, a nawet stare pocztówki i fotografie oraz oczywiście wszelkiego rodzaju lektura historyczna, która jest niezbędna, by poznać tło czyichś losów i zrozumieć szereg zależności.

 

Bardzo szczególnym i atrakcyjnym źródłem wiedzy i weryfikacji informacji mogą być odnalezieni żyjący krewni zmarłej osoby. Szczególnie, gdy mamy im w zamian do zaoferowania samodzielnie odnalezione informacje o ich rodzinie, do których nigdy nie udało im się dotrzeć.

 

Korzystając z akt metrykalnych, gotowych indeksacji i drzew genealogicznych trzeba pamiętać, że za tymi źródłami stoją ludzie, którzy nie zawsze przygotowali dla nas informację kompletną i bezbłędną. W naszych badaniach kierujemy się zasadą, że uzyskane wyniki poszukiwań należy weryfikować. Poszukujemy zatem na przykład równolegle dwóch dokumentów (np. z parafii i USC), porównujemy daty, profesje, szukamy schematów. Przykładowo – charakterystycznym schematem jest, że  figurujące na ewangelickim nagrobku imię pochowanej osoby jest formalnie jej drugim imieniem, gdyż w akcie urodzenia ma ona zupełnie inne pierwsze imię.

W najstarszych dokumentach najczęściej brakuje nazwiska matki, co powoduje, że trudno jest czasem potwierdzić, że akt dotyczy badanej osoby. Z rzadka bywa nawet, że przekręcone są imiona (np. zamiast Gottlob wpisano Gottlieb). Drzewa genealogiczne w internecie w przeważającej większości przypadków są przygotowane przez rodzinę danej osoby, a nie przez profesjonalnych genealogów. Zdarza się, że zawierają one błędy będące często efektem emocji, chęci rozbudowy drzewa o dane z niezweryfikowanych źródeł.

 

My również ciągle rozwijamy naszą wiedzę o sposobach poszukiwań, istniejących archiwach i typach dokumentów, które mówią o przeszłości osób pochowanych na starych opuszczonych cmentarzach. Zasoby internetu są pod tym względem nieograniczone. Jeśli to tylko możliwe, warto udać się osobiście do archiwum, by poczuć woń starych ksiąg i zetknąć się z dokumentami, których nikt dla nas jeszcze nie zeskanował, nie zindeksował i nie udostępnił online. Serdecznie zachęcamy do samodzielnych badań, które mogą być początkiem nowej pasji, doskonałą lekcją historii, źródłem tolerancji i zachwytu nad wielokulturowością naszego regionu, a nawet świetną wprawką przed projektem stworzenia drzewa genealogicznego swojej własnej rodziny.

Oprac. Monika Jankowiak